dekoracje4

DEKORACJA WNĘTRZ TKANINAMI ARTYSTYCZNYMI

 Józef czarodziej...

...jak sprawić, by współczesne wnętrze stało się wyjątkowe, czarodziejskie, magiczne. Sprawiają to dzieła Józefa Jakubczyka, ich dynamiczna kompozycja, przeobrażanie materii w baśniowe miejsca i tajemnicze światy zmienią powszechną rzeczywistość w miejsca magiczne, zasługują na miarę prawdziwej sztuki.

     Od zawsze zachwycam się gobelinami. Oglądając je, myślę, że ich twórca musiał być jednocześnie rzemieślnikiem, który spędził wiele czasu nad realizacją swego projektu. Ileż w tych wełnianych dziełach pasji, precyzji; ile cierpliwości wymagało stworzenie tej mozaiki z nitek i splotów.

     Pewnego razu, podczas Targów Paryskich spotkałam nieco zagubionego Polaka, artystę Józefa Jakubczyka. Niebieskie spojrzenie, łagodny uśmiech, jasne włosy zupełnie jak u dziecka, lecz postawa i dłonie mężczyzny; właśnie demonstrował jak powstaje gobelin, tkał płatki kwiatów, bawiąc się kolorami. W zachwycie obserwowałam jak na moich oczach rodzi się dzieło sztuki. Zapragnęłam wybrać coś dla siebie z kolekcji tego artysty. Lecz jakże się zdecydować? Pośród wystawionych gobelinów, jedne piękniejsze od innych. Odeszłam..., by powrócić nazajutrz z obrazem Moneta w formie karty pocztowej. Zapytałam: czy może pan to dla mnie zrobić?

     Józef może stworzyć każde dzieło; wystarczy, by temat go zainteresował i poruszył; ponadto lubi wyzwania. Na moje szczęście, ów mało znany obraz Moneta zainspirował go. W swojej skromności artysta obawiał się, że trudno będzie mu oddać charakter tego impresjonistycznego pejzażu, który stworzą sploty wyobrażające morze i drzewa, niebieskie i zielone przestrzenie. Lecz podjęliśmy to ryzyko wspólnie; choć ja ani przez chwilę nie wątpiłam w sukces przedsięwzięcia. To co stworzył przerosło moje oczekiwania. Spójrzcie na Bordigheras...

     Następnie poprosiłam go jeszcze o gobelinową interpretację innego impresjonistycznego dzieła pewnego mało znanego Austriaka Kobieta na promenadzie, a później słynnego obrazu, z którego nasza Comedie Francaise jest bardzo dumna.

     Za każdym razem artysta oceniał zadanie jako trudne. A po kilku miesiącach oczekiwania moje życzenie było spełnione. J.J. potrafi wytwarzać cuda: ucieleśnia marzenia, tchnie weń życie. Nie ma wątpliwości! To prawdziwy artysta.

     Mam więc w swej kolekcji trzy gobeliny autorstwa J.J. Jakże mam wyrazić radość i satysfakcję, jakich mi dostarczają każdego dnia. Proszę sobie wyobrazić pokój, a na jego ścianach gobeliny rozświetlone promieniami słońca, ubarwione kolorowymi refleksami, prezentowane z dumą znajomym, kontemplowane z miłością. Patrząc na pejzaż z Lazurowym Wybrzeżem, marzę o wypoczynku; innym razem konwersuję z tajemniczą niewiastą lub uśmiecham się do trupy Moliera. Niekiedy wyobrażam sobie, że jestem częścią tych dzieł lub przynajmniej ożywiam je w mojej wyobraźni. Czasami dotykam ich, czując pod palcami misterne wypukłości i zachwycam się delikatnością splotu. Ile zmysłowości w tych gobelinowych dziełach!

     Czasami marzy mi się duży dom, by móc kolekcjonować prace Józefa. Jednak na razie jestem tą, która podziwia. Mam nadzieję, że wszyscy, którzy zetkną się z twórczością tego artysty, czy to oglądając ten album, czy też uczestnicząc w wystawie, odnajdą to, co zwie się sztuką, dziełem, a nadto odkryją szlachetną osobowość i ogromny talent artysty. Wystarczy przypatrzeć się jego dziełom: plecy kobiety Ingresa, spojrzenie psa, kaskada nazwana Bryłą Lodu, Ostatnia Wieczerza utkana według jego wyobraźni; a poza tym zawsze kwiaty, motyle, pejzaże. Poproście go o rzecz niemożliwą, a uwierzycie, że spełni wasze życzenie. Zrobił to, bo umiłował tę sztukę - sztukę gobelinów.

                                                           Michele RESSI - pisarka

ressi